Baza wiedzy SBP
[ 12 kwietnia 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Sport jako nośnik wartości. Jak stworzyć dobry projekt edukacyjny

wiktoria czarnecka (2)

Wiktoria Czarnecka – działa pod własną marką: Sztyblety PR. W pracy łączy marketing z wiedzą pedagogiczną. Prowadzi cykl webinarów o marketingu historycznym, doradza i szkoli z marketingu sportowego, zajmuje się kreatywnością w sponsoringu sportowym i buduje tożsamość marek. Wykładowca akademicki na WSEiZ w Warszawie. Pracownik Polskiej Akademii Nauk. Współpracuje z WSE w Krakowie. Pomysłodawca eventu Wakacje z PR oraz projektu Wiślackie Pokolenia. Pracowała w biurze prasowym Wisły Kraków oraz jako kierownik ds. PR w Widzewie Łódź. Była odpowiedzialna za edycję merytoryczną handbooka “Design thinking zmienia Łódzkie”. Publikuje na portalu Nowy Marketing oraz w „Marketingu w Praktyce”. Jej artykuły zamieszczone zostały również w książce “Marketing sportowy. Profesjonalne zarządzanie w sporcie”. Obecnie pisze doktorat z zakresu innowacji społecznych. Jeździ konno, bo pasjonuje się polską kawalerią i szablą. Należy do Sieci Obserwatorów Burz oraz Ogólnopolskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej Przysposobienia Wojskowego Kobiet.

Sport jako nośnik wartości. Jest to pewne hasło, które pojawia się w mediach, w klubach sportowych, na konferencjach. Sport to dbałość o zdrowie i o kondycję. Wszystko brzmi bardzo pięknie, ale jak zachęcić dzieci i młodzież do uprawiania sportu? Czy sport jest tylko nośnikiem do promocji zdrowia? Czy za tym może ukrywać się coś jeszcze? Czy jest coś, co być może przeoczyliśmy, a co istotnie wpływa na projekty edukacyjne w marketingu sportowym?

 

Sport może stać się nośnikiem wielu wartości. Wszystko zależy od:

  • grup odbiorców,
  • kontekstu,
  • cech charakterystycznych danej dyscypliny,
  • celu, który chcemy osiągnąć i…
  • zrozumienia rozwoju człowieka!

Opracowując projekty edukacyjne w sporcie, warto przeprowadzić badania dotyczące naszych kibiców oraz ich zachowań konsumenckich, a na ich podstawie stworzyć persony, czyli modele kibiców o określonych cechach i zachowaniach. Analiza tych badań nie będzie jednak pełna, jeśli nie weźmiemy pod uwagę czynnika pedagogicznego i uwzględnienia tego, jak rozwija się człowiek. Dopiero to daje nam fundament, na którym możemy szukać pomysłów na projekty edukacyjne w sporcie.

 

Wychowanie i socjalizacja to pojęcia współistniejące ze sobą, od których należy wyjść, by rozpocząć myślenie o projektach edukacyjnych. Celną definicję wychowania podaje W. Okoń: „[Wychowanie to] świadomie organizowana działalność społeczna, oparta na stosunku wychowawczym między wychowankiem a wychowawcą, której celem jest wywoływanie zamierzonych zmian w osobowości wychowanka. Zmiany te obejmują zarówno stronę poznawczo-instrumentalną, związaną z poznaniem rzeczywistości i umiejętnością oddziaływania na nią, jak i stronę emocjonalno-motywacyjną która polega na kształtowaniu stosunku człowieka do świata i ludzi, jego przekonań i postaw układu wartości i celu życia.”1

Socjalizacja, czyli pojęcie, które do literatury wprowadził E. Durkheim to z kolei ogół działań ze strony społeczeństwa, zwłaszcza rodziny, szkoły i środowiska społecznego, zmierzających do uczynienia z jednostki istoty społecznej tj. umożliwienia jej zdobycia takich kwalifikacji, takich systemów wartości i osiągnięcia takiego rozwoju osobowości, aby stać się pełnowartościowym człowiekiem społeczeństwa.Zatem patrząc z punktu widzenia marki sportowej, ważny jest tutaj aspekt:

  • socjalizacji w przypadku środowiska społecznego otaczającego markę,
  • wychowanie w przypadku szkółek sportowych,
  • inkulturacja,

Inkulturacja jest pojęciem bardzo istotnym w odniesieniu do tworzenia wartości poprzez sport, ponieważ oznacza ono przejmowanie przez osobę dziedzictwa kulturowego poprzednich pokoleń. Mówiąc prościej, jest to proces, w którym człowiek uczy się danej kultury, czyli poznaje życie kulturalne danego społeczeństwa.

 

Sama definicja kultury zmieniała się na przestrzeni epok. W szerokim znaczeniu kultura to wszystko to, co stanowi o rezultacie zbiorowej działalności. W wieku XX rozpoczęto ujmowanie kultury jako grupy postaw, wzorów postępowania itp. Inkulturacji podlegamy wszyscy, ale w różnym stopniu. Jest ona dopasowaniem się dorobku kulturowego danej społeczności z równocześnie trwającą socjalizacją.

 

Dlaczego inkulturacja jest tak istotnym aspektem przy tworzeniu projektów edukacyjnych? Dzieje się tak ponieważ człowiek jest wprowadzany do kultury, szczególnie za pomocą komunikacji werbalnej i podlega tzw. modelowaniu kulturowemu. W jaki sposób do tego dochodzi? Człowiek sposób postrzegania świata przez swoje środowisko społeczne uznaje za naturalny, a świadome dostosowywanie się uznaje za wynikłe z jego świadomości i woli.

 

Jak zatem wyróżnić odpowiednie wartości i wykorzystać je w projektach edukacyjnych? Jak wiemy, wartości wpływają na naszą ocenę świata i ludzi, zachowań i możliwości. A co istotne w kontekście sportu jako nośnika wartości, determinują one nasze postawy wobec różnych zdarzeń i czynów.

 

Warto pochylić się nad klasyfikacją wartości przeprowadzoną przez Ryszarda Jedlińskiego:

  • transcendentalne (np. Bóg, świętość, wiara),
  • uniwersalne (dobro, prawda),
  • estetyczne (piękno),
  • poznawcze (wiedza, mądrość),
  • moralne (bohaterstwo, godność, miłość, honor, przyjaźń, odpowiedzialność, sprawiedliwość),
  • społeczne (rodzina, patriotyzm),
  • witalne (życie, zdrowie),
  • pragmatyczne (praca, talent, spryt, zaradność),
  • prestiżowe (kariera, władza, sława, majątek),
  • hedonistyczne (zabawa, radość).3

Dzieciństwo jest okresem, w którym kształtują się istotne elementy osobowościowe człowieka.  Jeśli planujemy projekt edukacyjny, należy pamiętać, że według Jeana Piageta (autor koncepcji rozwoju intelektualnego) u dzieci w wieku szkolnym widzimy dwa etapy rozwoju moralności:

  • Pierwszy etap przypada zwykle między 6 a 8 rokiem życia. To jest czas tzw. moralności przymusowej. Dziecko nie poddaje analizie słuszności reguł, które nakładają osoby dorosłe. Jest przekonany, że moralność jest nałożona przez osoby posiadające autorytet. Dziecko uznaje polecenia rodziców za takie, które należy wykonać. To jest etap, w którym dzieci uważają, że głównym powodem przestrzegania zasad jest uniknięcie kary. Koniec tego etapu to sytuacja, w której dziecko widzi, że dobre zachowanie przynosi mu nagrodę, a powodem jego zachowania jest chęć zaspokojenia potrzeb.
  • Drugi etap przypada na około 9-10 rok życia. Dzieci zaczynają rozumieć, że zasady są ustanowione przez ludzi po to, aby się chronić i sobie pomagać. Na tym etapie postępują w zgodzie z wyznawanymi przez siebie zasadami, bez względu na strach przed karą czy w oczekiwaniu na nagrodę lub przymus, ale dlatego, że dane zachowanie uznają za słuszne. To jest czas, gdy u dzieci pojawiają się dylematy moralne, refleksje odnoszące się do zachowania człowieka. Oceniając innych dziecko bierze pod uwagę motywy i intencje.

Na przykładzie rozwoju moralności u dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej widać, jak istotne jest zrozumienie przebiegu poszczególnych faz życia człowieka. Nie wystarczą tylko badania zachowań konsumenckich i persony. Aby osiągnąć cele w projekcie edukacyjnym, należy do jego powstawania dołączyć ważny aspekt teorii i praktyki pedagogicznej oraz psychologii rozwoju człowieka. Taki pakiet wiedzy i praktyki pozwoli w realny sposób wpływać na odbiorców i przekazywać wartości przez sport, kreując odpowiednie i pożądane postawy.

 

Bibliografia:
1. Okoń, Nowy słownik pedagogiczny, Warszawa 1999, s. 319.

2. Okoń W., Nowy słownik pedagogiczny, Wydawnictwo Akademickie Żak. Warszawa 1998

3. R. Jedliński, Typologie wartości. Językowy obraz świata wartości w wypowiedziach uczniów kończących szkołę podstawową, Kraków 2000, s. 21–26.

Baza wiedzy SBP
[ 9 kwietnia 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

ALTERNATYWNE METODY FINANSOWANIA MAŁEGO KLUBU SPORTOWEGO

Projekt bez tytułu

 Ilona Lenik – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego na specjalności zarządzanie w sporcie; od ponad 7 lat jako konsultant ds. zarządzania w sporcie i rekreacji pomaga głównie małym klubom sportowym skuteczniej wykorzystywać ich zasoby; swoją wiedzą dzieli się m.in. na blogu zesportemjejdotwarzy.com.pl

Czasem spotykam się zarzutem, że mało mówię o tym, jak pozyskać dotacje dla małych klubów sportowych. Myślę, że wiedzy na ten temat jest w Internecie na tyle dużo, że każdy zainteresowany łatwo znajdzie to, czego potrzebuje. Niewiele jest jednak informacji odnośnie tego, w jaki sposób – poza grantami i sponsoringiem – można jeszcze pozyskiwać środki finansowe dla takich klubów. W tym artykule omówię wybrane, alternatywne metody finansowania, które można łatwo wdrożyć.

 

Wiem, że świadomość na temat możliwości finansowania małych klubów sportowych rzadko wybiega poza dotacje i pozyskiwanie sponsorów. Celem tego artykułu jest pokazanie, że jest życie poza grantami, sponsoringiem i 1%.

 

W ubiegłym roku samorządy musiały przeznaczyć dużą część środków ze swoich budżetów na walkę z pandemią. Równocześnie wiele firm upadło bądź walczy o przetrwanie w tym trudnym czasie i w związku z tym nie zawsze chcą się angażować we wsparcie małych klubów sportowych. Alternatywne metody finansowania pozwalają na wzięcie spraw klubu w swoje ręce, dając większe poczucie niezależności. Oczywiście nie będziemy ich rozpatrywać jako substytutu dotacji i środków od sponsorów, a raczej jako ich uzupełnienie.

 

W pierwszej kolejności chciałabym zwrócić uwagę na crowdfunding – finansowanie społecznościowe. Pozwala on sfinansować dane przedsięwzięcie przez społeczność, która już jest lub dopiero zostanie wokół niego zorganizowana. Ta forma pozyskiwania środków pieniężnych zdobywa coraz większą popularność, także w sporcie.

 

Dla małych klubów sportowych najlepiej sprawdzi się crowdfunding dotacyjny (czyli taki, w którym nie występuje świadczenie zwrotne na rzecz inwestora) lub crowdfunding oparty na nagrodach (w zamian za wpłatę, darczyńca otrzymuje nagrodę, której wartość jest niższa niż wpłacona kwota).

 

Crowdfunding

Pierwszym krokiem do założenia klubowej zbiórki crowdfundingowej jest zapoznanie się z dostępnymi w sieci portalami, które umożliwiają tego typu działania. W Polsce do najpopularniejszych należą: Zrzutka.pl, Wspieram To, Odpal Projekt, Polak Potrafi, Patronite. Wybierając platformę, na której chcemy założyć zbiórkę, warto zwrócić uwagę na wysokość pobieranej przez portal prowizji oraz warunki wypłaty zgromadzonych środków.

 

Niektóre z wymienionych działają na zasadzie “wszystko albo nic”, co oznacza, że jeśli naszym celem jest zebranie 10 tysięcy złotych, a uda nam się zebrać tylko 6 tysięcy, nie zrealizowaliśmy celu, a środki wracają z powrotem do wpłacających – nie możemy ich więc wypłacić. Są też platformy, które umożliwiają zbieranie funduszy na zasadzie “bierzesz, ile zbierzesz”. Oznacza to, że nie musimy zebrać całej założonej kwoty, by zebrane środki wypłacić. Rozważmy również, czy chcemy umożliwić naszym darczyńcom wpłaty cykliczne (nie każda platforma je oferuje, więc warto najpierw sprawdzić, czy ta wybrana przez nas posiada tą funkcję, jeżeli nam na tym zależy). Załóżmy, że uda nam się pozyskać 100 darczyńców, którzy przez 3 miesiące będą nam wpłacać 20 złotych miesięcznie. To daje łącznie 6000 złotych przez 3 miesiące. Jestem pewna, że takie dodatkowe środki finansowe na pewno przydadzą się w każdym małym klubie sportowym.

 

Darowizny za zakupy online

Kolejną metodą finansowania jest zbieranie darowizn za zakupy online. Można to robić np. za pomocą aplikacji FaniMani lub Sportbonus. Łączą one sklepy internetowe, kupujących i organizacje społeczne (w tym również kluby sportowe) wokół idei pomagania. Kupujący wybiera klub, który chce wesprzeć robiąc zakupy w sieci. Część z kwoty, którą ma zapłacić (co ważne – nic za to nie dopłaca) trafia do wybranej organizacji, czyli np. do naszego klubu. Darowizny za zakupy online (o ile nie posiadamy kilkutysięcznej, zaangażowanej społeczności) być może nie będą zawrotnymi kwotami. Mimo to zachęcam do przetestowania tego rozwiązania i skorzystania z tej możliwości w myśl zasady “grosz do grosza”. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w związku z pandemią i zamykaniem galerii handlowych, my jako konsumenci coraz częściej robimy zakupy online. Dodatkowo w ciągu roku mamy gorące okresy zakupowe tj. Black Friday, okres świąteczny, Walentynki, itp. To idealne momenty na przypominanie swojej społeczności, że przy okazji kupowania prezentów dla najbliższych, mogą równocześnie wspierać nasz klub.

 

Darowizny przez ngo.pl

Darowizny możemy pozyskiwać również za pomocą funkcji WPŁACAM, dostępnej na portalu ngo.pl (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zachęcam do stworzenia klubowego profilu na tym portalu) oraz w ramach zbiórek (np. zbiórek urodzinowych) na Facebooku (aby w ten sposób zbierać pieniądze na rzecz klubu, trzeba zadbać o odpowiednie ustawienia fanpage’a – nasza organizacja musi należeć do kategorii „organizacja non-profit”)

 

Podsumowanie

Tym, co wielu blokuje przed wyjściem do ludzi z prośbą o pomoc w sfinansowaniu projektu i wsparciu klubu jest przekonanie, że to nie ma sensu lub wręcz nie wypada, bo nie zbieramy funduszy na coś pierwszej potrzeby (leczenie, rehabilitacja, odbudowa domu po pożarze, itd.). Wydaje się, że nasz cel blednie w obliczu ludzkich tragedii. Sęk w tym, że mimo, iż nasza zbiórka może nie dotyczyć czegoś, co jest na samym dole piramidy potrzeb Maslowa, wciąż możemy zgromadzić wokół swojego przedsięwzięcia ludzi, dla których będzie ono ważne i będą chcieli wesprzeć nasz projekt i klub. Kluczem jest więc tutaj budowanie zaangażowanej społeczności (jeśli nie wiesz od czego zacząć, zachęcam do lektury mojego poprzedniego artykułu).

Samo założenie zbiórki crowdfundingowej, profilu klubu na portalu typu Sportbonus czy FaniMani oraz zainstalowanie WPŁACAM to dopiero początek drogi. Aby osiągnąć sukces, konieczna jest dobrze zaplanowana kampania promująca nasz klub, jego misję oraz wartości. To już jednak materiał na osobny artykuł.

Baza wiedzy SBP
[ 2 kwietnia 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Miejsce związków sportowych w porządku prawnym

20190226_popr[2]

Michał Sobala – ze sportem związany od najmłodszych lat. W dzieciństwie aktywny zawodnik uczniowskich klubów sportowych. W czasie studiów członek zarządu Koła Naukowego Prawa Sportowego Uniwersytetu Gdańskiego i organizator imprez oraz konferencji naukowych o tematyce prawno-sportowej. W latach 2016-2019 członek Pomorskiego Związku Piłki Nożnej oraz Komisji ds. Rozgrywek Pomorskiego ZPN, Organizator piłkarskich test meczów dla dzieci i młodzieży. Podczas turnieju UEFA U-17 w Polsce pełnił funkcję VIP Hospitality Officer. Aktualnie aktywnie działający menadżer piłkarski oraz prawnik w INI Music & Sport Agency. Pasjonat ekonomii i piłki nożnej oraz zarządzania w sporcie.

Jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do zrzeszania się, a co za tym idzie prawo do wykonywania wszelkiego rodzaju aktywności niezabronionej przepisami prawa w ramach takiego podmiotu. W Polsce wolność zrzeszania się wynika bezpośrednio z art. 12 oraz 58 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także kilku innych aktów prawa międzynarodowego. Art. 12 Konstytucji RP stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji.” W powyższym przepisie zostało wyrażone ogólne prawo do tworzenia grup społecznych o mniej lub bardziej sformalizowanej formie działania i strukturze. Sugeruje on, że społeczeństwo obywatelskie to nie tylko takie społeczeństwo które postępuje zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi, ale także aktywnie działa na własną rzecz bez udziału oraz inicjatywy czy impulsu ze strony państwa.

 

Prawo do zrzeszania się zostało doprecyzowane w art. 58 Konstytucji RP, który brzmi „1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się., 2. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. O odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zrzeszenia orzeka sąd. 3. Ustawa określa rodzaje zrzeszeń podlegających sądowej rejestracji, tryb tej rejestracji oraz formy nadzoru nad tymi zrzeszeniami.” W tym przepisie warto zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze nakłada on pewne ograniczenia na społeczeństwo zakazując tworzenia zrzeszeń niezgodnych z obowiązującym prawem. Po drugie poprzez wspomnienie o „odmowie rejestracji” wskazuje, że legalne zrzeszenia powinny być rejestrowane lub w inny sposób kontrolowane przez Państwo. Prawo do zrzeszania się wyrażone zostało także  poprzez akty prawa międzynarodowego z których najważniejsze to Powszechna deklaracja praw człowieka lub Międzynarodowy pakt praw obywatelskich  i politycznych.

Związki sportowe

W Polsce w obecnym stanie prawnym możemy wyróżnić kilka rodzajów stowarzyszeń. W przypadku omawianego tematu będziemy mieli do czynienia z tak zwanymi stowarzyszeniami specjalnymi czyli takimi, w przypadku których zastosowanie znajdą przepisy ustawy Prawo o stowarzyszeniach z 1989 roku ale tylko w takim zakresie, w jakim nie regulują je odrębne akty prawne. Zrezygnowano z budowania definicji związku sportowego. W ramach obowiązujących przepisów znajdziemy tylko jeden, krótki zapis który mógłby być wstępem do próby definiowania związku sportowego. Brzmi on następująco: „w celu organizowania i prowadzenia współzawodnictwa w danym sporcie może być utworzony polski związek sportowy” co jednoznacznie wskazuje, na dużą swobodę w budowaniu definicji, działalności oraz aktywności związków sportowych.

 

Zaglądając do tekstu Ustawy o sporcie znajdziemy takie kompetencje związku sportowego jak: organizowanie i prowadzenie współzawodnictwa sportowego o tytuł mistrza Polski oraz o puchar Polski w danym sporcie, stanowienie i realizacja reguł i przepisów sportowych w danej dyscyplinie za którą związek jest odpowiedzialny oraz czuwanie nad reprezentacją narodową w danym sporcie, a także reprezentowanie kraju na arenie międzynarodowej. Warto zaznaczyć, że ma on wyłączne prawo do podejmowania powyższych działań. Jednym z najistotniejszych uprawnień związków sportowych jest prawo do utworzenia i organizowania ligi zawodowej. Co więcej, jeśli ponad połowa klubów sportowych biorących udział w rozgrywkach ligowych w najwyższej klasie rozgrywkowej działa  w formie spółek akcyjnych, związek sportowy jest zobowiązany utworzyć ligę zawodową. W ustawie zawarto obowiązek, by wszystkie kluby biorące udział w rozgrywkach ligi zawodowej działały w formie spółek akcyjnych lub spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, natomiast ligą zawodową powinna zarządzać osoba prawna działająca w formie spółki kapitałowej. Jednocześnie warto zauważyć, że związek sportowy nie traci poprzez powyższą regulację decydującego wpływu na kształt ligi zawodowej, gdyż zgodnie z przepisami Ustawy o sporcie spółka zarządzająca ligą zawodowa podpisuje z właściwym związkiem sportowym umowę ustalającą obustronne zależności oraz wysokość udziału w przychodach związku zawodowego.

 

Interesująca sprawą jest fakt, że tylko spółki akcyjne lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością mogą współtworzyć ligę zawodową. Co za tym idzie – kluby sportowe prowadzone w formie stowarzyszenia nie mogą brać w niej udziału. Taki zapis może sprawiać wrażenie dość kontrowersyjnego, jednak nie można zapominać o tym, że na najwyższych szczeblach rozgrywek w wielu dyscyplinach sportowych pojawią się znaczne nakłady finansowe typowe dla sportu, ale także biznesu oraz mediów. Forma prowadzenia klubu sportowego w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zapewnić ma więc najprawdopodobniej większą przejrzystość finansów z uwagi na obowiązek sprawozdawczy i bardziej sformalizowaną formę działania.

 

Związek sportowy działa w oparciu o statut, natomiast wszelkie decyzje podejmuje w formie uchwał walnego zgromadzenia członków bądź delegatów. Związek sportowy podlega także kontroli ze strony Państwa. Minister właściwy do spraw kultury fizycznej prowadzi wykaz polskich związków sportowych. Ten sam minister w formie decyzji administracyjnej wyraża zgodę lub odmowę na utworzenie związku sportowego. Z chwilą wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego związek sportowych uzyskuję osobowość prawną. Od tego momentu może we własnym imieniu dokonywać czynności prawnych oraz być podmiotem praw i obowiązków. Związek sportowy zobowiązany jest także do należenia do odpowiedniej federacji na szczeblu międzynarodowym.

 

Warto zauważyć, że związek sportowy oraz zakres jego działalności odpowiada definicji przedsiębiorcy. W wyroku z 14 lutego 2007 r., Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że „Polski Związek Piłki Nożnej (a co za tym idzie także wszelkie inne związki sportowe) prowadzi w sposób zorganizowany i ciągły zarobkową działalność usługową, polegającą na sprzedaży oraz obrocie prawami do transmisji meczów piłkarskich.” Wskazano także, że związki sportowe, z uwagi na doniosłość niektórych dyscyplin sportowych oraz ich istotną funkcję dla społeczeństwa, stanowią podmioty wykonujące zadania publiczne, a więc znajdą do nich zastosowanie przepisy O dostępie do informacji publicznej.

Podsumowanie

Regulacja oraz pozycja związków sportowych zmieniała się wielokrotnie w polskim prawie na przestrzeni ostatnich lat. W mojej ocenie obecny zakres kompetencji oraz zadania związków sportowych odpowiadają aktualnym potrzebom społeczeństwa oraz zapewniają kompleksową opiekę nad daną dyscypliną sportową. Ustawodawca wskazując otwarty katalog zadań związków sportowych jednocześnie zadbał o najistotniejsze gałęzie rozwoju danej dyscypliny sportowej jak i nie ograniczył działań związku sportowego pozostawiając mu w tym zakresie swobodę. W dzisiejszym, bardzo dynamicznie rozwijającym i zmieniającym się świecie możemy spodziewać się powstawania coraz to nowszych dyscyplin sportowych. Otwarte podejście do kwestii zrzeszania się pasjonatów tych dyscyplin z pewnością ułatwi im rywalizacje i umożliwi rozwój zarówno sportowy jak i medialno-biznesowy.

Baza wiedzy SBP
[ 29 marca 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Transparentna komunikacja w sytuacji kryzysowej – czy na kryzysie można zyskać?

Projekt bez tytułu (43)

Justyna Gdowska – od 2016 roku rzecznik prasowy oraz kierownik komunikacji i marketingu siatkarskiego klubu Trefl Gdańsk. Doświadczenie zawodowe zdobywała także w biurze prasowym Lecha Poznań oraz agencji PR Brandscope. Na swoim koncie ma publikacje w dwóch książkach dotyczących marketingu i komunikacji w sporcie. W 2020 roku zaczęła przygodę akademicką i prowadzi zajęcia z Kształtowania wizerunku organizacji sportowych oraz Kształtowania relacji z mediami w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu.

Zakażeń koronawirusem w drużynach sportowych nie kwalifikujemy do kategorii sytuacji kryzysowych, chyba że informację o dodatnim wyniku testu jednego z zawodników musisz podać opinii publicznej dokładnie tydzień po zorganizowaniu spotkania z kibicami. Tak było latem 2020 roku w przypadku siatkarskiego Trefla Gdańsk. Jak w takiej sytuacji wyczerpująco i transparentnie komunikować się z otoczeniem? A także czy da się wykorzystać takie zdarzenie do umocnienia lub polepszenia wizerunku klubu?

 

Magdalena Skorupka-Kaczmarek, była rzecznik prasowa śp. Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza po wydarzeniach z 2019 roku powiedziała, że komunikacja w kryzysie nie musi oznaczać kryzysu w komunikacji. Warto więc znać podstawowe zasady, które pomogą nam bez dodatkowych komplikacji przejść przez komunikowanie kryzysowe. Należą do nich:

  • jak najszybsze poinformowanie o zdarzeniu,
  • nieunikanie pytań,
  • brak spekulowania,
  • pilnowanie spójności przekazu,
  • dbanie o komunikację wewnętrzną.

Te dwie ostatnie reguły w sporcie są niezwykle istotne. W sytuacji kryzysowej dziennikarze nie będą dzwonić tylko do rzecznika prasowego. Spróbują uzyskać wypowiedzi także od prezesa, trenera, czy zawodników. Wszystkie te osoby muszą wiedzieć, co komunikujemy, by mogły mówić jednym głosem. Ważne jest także, by zwiększone zainteresowanie mediów wykorzystać na plus i po sytuacji kryzysowej znaleźć działania wizerunkowo-edukacyjne, w które możemy się zaangażować. W tym artykule przeanalizujemy schemat działania na przykładzie Trefla Gdańsk.

 

Co istotne jeszcze na początek, warto mieć świadomość, że zdecydowaną większość sytuacji kryzysowych można przewidzieć. Księga Komunikacji Kryzysowej przygotowana w 2017 r. przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wyczerpująco opisuje, jak przygotowywać scenariusze sytuacji kryzysowych i co należy mieć gotowe na wypadek kryzysu. Choć oczywiście każda sytuacja jest inna, w zdecydowanej większości przypadków działamy według tych samych schematów. W Treflu Gdańsk nie mieliśmy spisanych na papierze zasad postępowania, jednak trzy lata wcześniej mierzyliśmy się z utratą sponsora tytularnego tuż przed startem rozgrywek, więc plan działania i schemat komunikowania kryzysowego mieliśmy sprawdzone. Przede wszystkim zawsze za komunikację w sytuacjach kryzysowych odpowiada w klubie rzecznik prasowy, który także zajmuje się komunikacją wewnętrzną w pionie administracyjnym, a prezes klubu komunikuje się z trenerem i, jeśli jest taka potrzeba, z zawodnikami. Rzecznik wraz z prezesem ustala zakres informacji przekazywanych mediom, a wszystkie pozostałe osoby na co dzień zajmujące się w klubie komunikacją i marketingiem są odpowiedzialne za monitorowanie social mediów. W przypadku zakażeń koronawirusem do procesu komunikowania w roli eksperta została od razu włączona także lekarka, która wspiera klub i zawodników przy problemach zdrowotnych.

Czy to jest kryzys?

Zgodnie z definicją, z sytuacją kryzysową mamy do czynienia wtedy, gdy na niebezpieczeństwo narażeni są obywatele bądź środowisko, a kluczowe organy w państwie nie mogą normalnie funkcjonować. Jak jednak wiemy z praktyki, sytuacja kryzysowa to każde zdarzenie, które może prowadzić do utraty reputacji firmy, czy osób z nią związanych, a to z kolei może skutkować poważnymi problemami biznesowymi. Zakażenia koronawirusem u sportowców to rzecz, której nie da się uniknąć, często losowa, więc ich komunikowania nie traktujemy w kategorii kryzysu. Wyjątkiem jest sytuacja, jeśli od zawodnika mogli się zarazić kibice. W lipcu 2020 roku, gdy w Polsce było po około 350 nowych przypadków zakażeń SARS-CoV-2 dziennie, a imprezy plenerowe mogły się odbywać z zachowaniem reżimu sanitarnego, siatkarski Trefl Gdańsk zorganizował na plaży spotkanie z kibicami. Choć teraz wiemy, że na 99% do zakażenia koronawirusem wśród zawodników nie doszło podczas eventu, wtedy nie mieliśmy takiej pewności. Dokładnie tydzień po tym wydarzeniu klub musiał zakomunikować pierwszy przypadek dodatniego testu wśród siatkarzy. Szybko okazało się, że zakażona jest niemal cała drużyna. Było to pierwsze tak masowe rozprzestrzenienie się COVID-19 w polskim sporcie, co wywołało także zainteresowanie największych mediów.

 

Najpierw wewnątrz

Kwestia, o której w sytuacji kryzysowej nie wolno zapomnieć to komunikacja wewnętrzna. To osoby z wewnątrz organizacji są jej najlepszymi ambasadorami i to ich stanowisko jest dla otoczenia najbardziej wiarygodne. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że pracownik, czy zawodnik o sytuacji w klubie dowie się z mediów. Zanim powiemy cokolwiek na zewnątrz, poinformujmy o tym, co się wydarzyło wszystkich wewnątrz firmy. W przypadku Trefla Gdańsk poza drużyną i pracownikami klubu był to także koszykarski Trefl Sopot, który współdzieli z siatkarzami siłownię i salę treningową, a także sama ERGO ARENA, bowiem pracownicy hali także mają kontakt z siatkarzami, a ponadto w lipcu, z zachowaniem wszelkich zasad reżimu sanitarnego, w obiekcie odbywały się wycieczki.

 

Mów tyle, ile możesz

Dawniej w komunikacji kryzysowej mówiliśmy o zasadzie „złotej godziny”. Za sprawą social mediów godzina zmniejsza się do kilkunastu minut. Zwykle tyle mamy czasu na poinformowanie o zdarzeniu, zanim informacja ujrzy światło dzienne bez naszego udziału. Co ważne, nawet jeśli nadal zbieramy informacje na dany temat, warto mówić mediom to, co inni już i tak widzą, a przy tym poinformować, że pełne oświadczenie wydamy np. po zebraniu zarządu, czy sztabu kryzysowego. Będąc źródłem komunikacji, możemy zapanować nad budowanym przekazem. W Treflu Gdańsk sytuacja była o tyle komfortowa, że dodatni wynik testu zawodnika był znany kilka godzin wcześniej przed podaniem statystyk zakażeń przez pomorski sanepid, co dało nam czas na przygotowanie wyczerpującego oświadczenia. Dzięki szczelnej szatni o zakażeniu wiedziało środowisko siatkarskie, ale informacja nie wypływała w mediach.

 

Z troską

W komunikacji Trefla Gdańsk niezwykle istotne było pokazanie troski klubu o kibiców. Choć od początku przypuszczaliśmy, że do zakażenia raczej na pewno nie doszło podczas eventu na plaży, nie zmieniało to faktu, że w każdym komunikacie podkreślaliśmy zarówno troskę o kibiców, jak i wszystkie argumenty, które mogły uspokoić fanów, jak np. ujemne wyniki testów pracowników klubu, którzy mieli codzienny kontakt z drużyną. Wykorzystywaliśmy do tego nie tylko klubowe oświadczenia, ale i wywiady. Jak mantrę powtarzaliśmy komunikaty, które mogły uspokoić kibiców i wyczerpująco wyjaśniały naszą argumentację. Dzięki ciągłemu monitorowaniu social mediów i sprawdzaniu, jakie pytania bądź obawy kibiców się pojawiają, przygotowywaliśmy wyczerpujące oświadczenia, tak by w głowach naszych odbiorców nie tworzyły się domysły.

 

Spójnie

Gdy zakażonych było dwóch czy trzech zawodników, interesowały się tym głównie media lokalne i sportowe. Gdy SARS-CoV-2 został stwierdzony u prawie wszystkich siatkarzy, klub trafił na slidery Onetu i WP, a tematem zainteresowały się też ogólnoinformacyjne telewizje i stacje radiowe. Do mediów wypowiadali się głównie prezes klubu Dariusz Gadomski, rzecznik prasowy oraz trener zespołu Michał Winiarski. Zadaniem rzecznika jest wówczas pełne informowanie i przygotowywanie wszystkich osób, do których mogą zadzwonić dziennikarze – nie tylko trenera i prezesa, ale także całej drużyny – jak odpowiadamy na dane pytania i co już zostało mediom powiedziane.   Wewnętrznie ustaliliśmy, że jeśli ktoś nie chce się wypowiadać, a zadzwoni do niego przedstawiciel mediów, to będzie go przekierowywał do rzecznika prasowego, natomiast każdy miał prawo zabrać głos. By wszyscy byli na bieżąco najważniejsze informacje przekazywaliśmy przez jeden z komunikatorów w grupie, w której jest cała drużyna, a do wszelkich szczegółowych kwestii powstała osobna grupa, w której komunikowali się prezes, trener, kierownik drużyny, lekarz i rzecznik prasowy. Każdy wiedział też, że jeśli udziela wywiadu dla prasy, czy portali internetowych, to może poprosić o autoryzację, by ewentualnie, z pomocą rzecznika, doprecyzować przekaz. W sytuacji kryzysowej cała firma musi mówić jednym głosem, a przy tym nie możemy wymagać od poszczególnych osób, by na bieżąco zapoznawały się z każdym pojawiającym się wywiadem.

 

Pójdź krok dalej

W przypadku koronawirusa komunikacyjnie najtrudniejsze było pierwszych 10 dni. Po tym czasie zagrożenie, że u któregoś z kibiców mogłyby wystąpić objawy SARS-CoV-2 było już zdecydowanie mniejsze i mierzyliśmy się głównie z sytuacją, która była w drużynie. Gdy tylko pojawiały się nowe informacje – np. ujemne wyniki testów kontrolnych u poszczególnych zawodników – od razu podawaliśmy je kibicom i mediom, razem z aktualnymi liczbowymi podsumowaniami zakażeń. Nasza „przygoda” z koronawirusem mogłaby się zakończyć na komunikacie, że wszyscy wyzdrowieli i wznawiamy przygotowania do sezonu. Jednak mając ten „kapitał”, jakim było pierwsze masowe zakażenie w polskim sporcie, mając autentycznych w przekazie zawodników, razem z komunikatem o powrocie do treningów przygotowaliśmy materiał wideo, a także materiały graficzne, poprzez które włączyliśmy się w kampanię edukacyjną na temat profilaktyki rozprzestrzeniania koronawirusa. W krótkim filmiku odpowiadaliśmy na komentarze, które pojawiały się w naszych social mediach i pod artykułami w mediach dotyczącymi naszej sytuacji i które podważały zarówno samą chorobę, jak i ryzyko zakażenia. Lipiec i sierpień były w Polsce miesiącami rozluźnienia, po wiosennym lockdownie latem sporo osób chodziło bez maseczek, nie przestrzegało zasad zachowywania dystansu społecznego i – mówiąc kolokwialnie – uważało, że koronawirus to ściema. Trefl Gdańsk był żywym przykładem na to, że tak nie jest. Z komentarzy internautów wyciągnęliśmy najczęściej pojawiające się negatywne opinie, jak np. ‘koronafejk’, ‘maseczki nic nie dają’, ‘po co myć ręce’, ‘zwykła nagonka medialna’ i przygotowaliśmy na nie odpowiedzi – nagłówki artykułów o kilkunastu zakażonych zawodnikach, czy eksperyment z kapitanem drużyny Mariuszem Wlazłym, który mając założoną maseczkę próbował zdmuchnąć świeczkę. Odnieśliśmy się także do zarzutu, że skoro nie mam objawów, to jestem zdrowy – w naszych szeregach kilkoro zawodników przechodziło zakażenie bezobjawowo. Wszystko to spięliśmy hasłem nawiązującym do siatkówki ‘piłka jest po Twojej stronie – chroń siebie i innych’. Skąd powstał pomysł na takie materiały? Z monitorowania mediów i czytania komentarzy. Niejednokrotnie to właśnie w social mediach znajdujemy inspirację do działań, sprawdzając co piszą nasi odbiorcy, jakie są ich emocje i opinie, jak możemy na nie w ciekawy sposób zareagować. Dzięki włączeniu się w działania edukacyjne minimalizujące rozprzestrzenianie koronawirusa wróciliśmy także do największych mediów jako klub odpowiedzialny i zaangażowany społecznie.

Baza wiedzy SBPKongres
[ 18 marca 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Q&A z Ekspertem – Aida Bella – Dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Totalizatora Sportowego

Projekt bez tytułu (37)

Aida Bella – Dyrektor Biura Rzecznika Prasowego / Rzecznik Prasowy Totalizatora Sportowego.

 

Absolwentka Politechniki Opolskiej, studiów Executive MBA oraz Marketingu Sportu w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Swoje doświadczenie z zakresu komunikacji i PR zdobywała pracując m.in. dla Telewizji Polskiej S.A. i TVP Sport, Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz GKS’u Katowice. Komentatorka sportowa oraz prezenterka telewizyjna. Całe życie zawodowo związana ze sportem. Wielokrotna Mistrzyni Polski w short – tracku i brązowa medalistka Mistrzostw Europy z 2013r. Absolwentka Wiolonczeli w Państwowej Szkole Muzycznej I Stopnia. Z Totalizatorem Sportowym związana od prawie 5 lat.

Czy COVID-19 wpłynął lub wpłynie w najbliższym czasie na obszar partnerstw sportowych w Totalizatorze Sportowym?

Niewątpliwie pewne zmiany były konieczne. Wiele kluczowych i atrakcyjnych wydarzeń zostało przeniesionych z roku 2020 na późniejsze terminy. Mimo iż nie można przewidzieć rozwoju sytuacji epidemiologicznej, spółka w dalszym ciągu, szczególnie w tym trudnym okresie, planuje wspierać polski sport i kulturę, z którymi jesteśmy na dobre i na złe. Staraliśmy się być elastyczni i wierzę, że nam się to udało. Nasi Partnerzy również wykazali się zrozumieniem w tej specyficznej i trudnej dla nas wszystkich sytuacji.

 

To, co nie uległo zmianie, to świadomość wagi naszej roli jako największego mecenasa sportu i kultury w Polsce. Spółka umacnia obecne i poszukuje nowych obszarów, których wsparcie pozwoli na realizację strategii i celów Totalizatora Sportowego. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia wizerunkowego. Cieszymy się, że ma to przełożenie na realne wsparcie. Właśnie ogłosiliśmy podsumowanie roku 2020. Z dumą chciałabym ogłosić, że w minionym roku dzięki graczom LOTTO przekazaliśmy na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej aż 827 473 275 zł. Łącznie na wsparcie sportu i kultury trafiło ponad miliard złotych.

 

Pojawiły się nowe wyzwania związane z obowiązującymi ograniczeniami sanitarnymi oraz zmieniającym się modelem zachowań konsumenckich w okresie pandemii. Wymagały od nas wypracowania zupełnie nowego podejścia do obszaru realizacji partnerstw i eventów. Mam tu na myśli m.in. przenoszenie aktywności eventowych do świata online – a to miało bezpośrednie przełożenie na taktykę komunikacji projektów partnerskich, sponsoringu i akcji specjalnych. Istotna jest także stała obserwacja aktualnej sytuacji pandemicznej. Jest z nią związana niepewność, która ma wpływ na przyszłe wydarzenia sportowe. To, co dziś nas wszystkich interesuje, może wcale nie dojść do skutku. Musimy być elastyczni i na bieżąco dostosowywać się do panujących warunków w świecie sportu.

Czy w 2021 r. planowane są specjalne działania z PKOl-em lub innymi organizacjami sportowymi, z którymi współpracujecie, które wpisywać się będą w obchody 65-lecia działalności Totalizatora Sportowego?

Obchody Jubileuszu 65-lecia Totalizatora Sportowego są istotnym elementem naszego planu na 2021 rok – będą serią wydarzeń przedstawiających nie tylko długą historię firmy, lecz także znacząco podkreślających jej nowoczesność i przemianę technologiczną, którą przez te 65 lat przeszła.

 

Plan komunikacji obchodów wraz z jego linią kreatywną #WielkieChwile jest już realizowany od IV kwartału 2020 roku z udziałem Ambasadora Jubileuszu 65-lecia Roberta Lewandowskiego. Celem kampanii jest uświadomienie odbiorcom, że Totalizator Sportowy wspiera polski sport i kulturę poprzez dopłaty, a każdy gracz przyczynia się do tego wsparcia poprzez swój udział w grze.

 

Harmonogram obchodów Jubileuszu zakłada wiele aktywności w ciągu całego roku z licznym udziałem m.in. partnerów spółki z obszarów kultury i sportu takich jak Ambasadorzy, Zamek Królewski w Warszawie, Muzeum Sportu i Turystyki, a także właśnie Polski Komitet Olimpijski i inne.

Totalizator Sportowy w ostatnich latach przeszedł przez okres transformacji dostosowując się do nowej rzeczywistości rynkowej. Jakie wnioski spółka wyciągnęła z tego procesu, które szczególnie teraz mogłyby być też dobrą wskazówką dla organizacji sportowych?

To prawda, nasza transformacja technologiczna była znacząca i z perspektywy czasu widzę, że owocna. Weszliśmy mocno na rynek e-commerce, oferując gry LOTTO w kanale online i uruchamiając jedyne w Polsce legalne kasyno internetowe. To były wielkie zmiany, które miały miejsce na koniec 2018 roku. Nie wiedzieliśmy wtedy, jak mocno zaprocentują w przyszłości!

 

Wniosek płynący z tego jest prosty – warto inwestować w technologię i rozwój i właśnie to chcielibyśmy przekazać branży sportowej, choć oczywiście wszystkie zmiany muszą być ostrożne i przemyślane. W naszym przypadku, gdyby nie kanał online, pandemia dotknęłaby Totalizator Sportowy być może dużo mocniej. W momencie zamknięcia naszych kolektur część graczy bez problemu przeniosła swoją rozrywkę do sieci, gdzie znaleźli w większości te same produkty w równie bezpiecznej i przyjaznej formie. Dla naszej firmy zaprocentowała zmiana, na którą odważyliśmy się wcześniej.

 

Warto iść z duchem czasów. Warto wsłuchiwać się w głos kibiców. Idą nowe pokolenia, które oczekują dynamiki, różnorodności, zaskoczenia. W przekazie medialnym liczy się szybkość, viralowość, wielokanałowość, skrótowość. Nowe pokolenia mają bardziej od nas podzielną uwagę, ale okres skupienia się na danej informacji jest krótszy. Nastolatkom jest ciężko wysiedzieć wielogodzinną transmisję sportową, w międzyczasie sięgają po telefon, tablet i komputer równocześnie. Korzystajmy z tej wiedzy, bo nim się obejrzymy, osoby te wejdą w dorosłość i będą głównymi konsumentami naszych igrzysk, zawodów, meczów.

 

Trudno przenieść nasze doświadczenia na działania związków sportowych. Jesteśmy jednak różnymi podmiotami. Wiemy też, że niektórym organizacjom sportowym będzie łatwiej przystosować się do nowej sytuacji, a innym trudniej. Wynika to chociażby ze specyfiki danej dyscypliny – niektóre uprawiamy wyłącznie pod chmurką, a inne w hali. Niby niewiele, a jednak każda dyscyplina wymaga określonej fazy treningów, bez których nie może być mowy o startach i wynikach. Dlatego warto zadbać o zdrowie zawodników, nie narażać ich bez potrzeby na kontakty z szerokim gronem współpracowników i przenieść starty w możliwie jak największej części do telewizji i internetu.

W następstwie wydarzeń z ostatnich miesięcy jeszcze więcej niż wcześniej mówi się o e-sporcie. Od paru lat Totalizator Sportowy angażuje się we wsparcie inicjatyw w tym obszarze. Czy znajduje to przełożenie na zainteresowanie ofertą produktową Totalizatora Sportowego ze strony społeczności e-sportowych?

Dla Totalizatora Sportowego e-sport to ciekawy obszar, w którym chcemy być wyraźnie obecni, bo widzimy, że stanowi istotny kierunek rozwoju rywalizacji. E-sport idzie w parze z wizerunkiem Totalizatora Sportowego, bowiem dzięki transformacji technologicznej branża cyfrowa jest dla nas atrakcyjnym partnerem.

 

E-sport zyskał na znaczeniu w ostatnich miesiącach. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego gaming ogółem to jedna z „wygranych” branż w pandemii. W Q2 2020 widzowie obejrzeli 7,5 mld godzin transmisji e-gier. Im większa popularność gier wideo, tym większe zainteresowanie e-sportem. Profesjonalne rozgrywki między najlepszymi gamerami gwarantują wrażenia, które w niczym nie odbiegają od poziomu sportu w tradycyjnym rozumieniu.

 

E-sport jest natywnie cyfrowy, co było ułatwieniem w dobie koronakryzysu. Nie przeszkadzają mu zamknięte granice, odwołane wydarzenia „stadionowe” łatwo przenieść do online’u, choć na pewno stanowi to też niekiedy wyzwanie, zwłaszcza w kontekście zaplanowanych świadczeń offline. Mimo wszystko ranga e-sportu wzrosła podczas pandemii i jestem przekonany, że wiele innych firm rozważa współpracę z tą branżą, idąc tym samym w ślady Totalizatora Sportowego.

 

Są też ciekawe przykłady na to, jak e-sport połączył się z tradycyjnym sportem. Np. zespół Phoenix Suns z NBA już w marcu 2020 rozpoczął na Twitchu transmisje z symulacji rozgrywek z udziałem swojej drużyny, przenosząc w ten sposób aktywność klubu na platformę e-sportową. Tego typu konwergencja może być coraz częstszym zjawiskiem, rozmywają się bowiem granice rzeczywistości offline i online. Także inne drużyny sportowe tworzą swoje odpowiedniki w rozgrywkach e-sportowych.

 

Totalizator Sportowy jest związany z e-sportem od 2019 r. i był obecny na największych wydarzeniach oraz transmisjach rozgrywek e-sportowych w Polsce (IEM Katowice, Polska Liga Esportowa). Spółka zorganizowała także specjalny turniej Puchar Zdobywców Pucharów LOTTO. Jesteśmy często partnerem wielu innych wydarzeń z obszaru elektronicznej rozrywki (HackYeah, GameJam Square, PIxel Heaven, Poznań Game Arena). W trakcie pandemii zorganizowaliśmy charytatywny turniej #GramyDlaBiałorusi.

Jakie trendy w kontekście konsumpcji, technologii czy aktywności fizycznej uwypukliła pandemia i jak Pani zdaniem zmieni to rzeczywistość, w jakiej będziemy funkcjonować?

Pandemia pokazała, że naprawdę wiele rzeczy można przenieść do online’u. Ćwiczymy w domu, spotykamy się z bliskimi i współpracownikami na komunikatorach, robimy zakupy przez internet. To lekcja dla sportu, którą – już to widzimy – odrobił całkiem nieźle. W ciągu ostatnich kilku miesięcy transmisje były na wyciągnięcie ręki, organizacje stawały na głowie, by zwiększyć swoje zasięgi i udawało im się to.

 

Wyzwaniem jest utrzymanie tego zainteresowania. Organizacje sportowe powinny monitorować media społecznościowe i dawać fanom swojej dyscypliny to, czego oczekują jako konsumenci. Coraz częściej są to wspomniane wcześniej treści ultrakrótkie, zakulisowe, zabawne. O uwagę kibiców trzeba powalczyć, bo jest ona bardzo rozproszona.

 

Co ciekawe, wielu sportowców zyskało na popularności, przenosząc swoje treningi do domów i pokazując je w mediach społecznościowych. Może trenerzy też powinni pokazywać różne techniki treningowe online, np. na stronach klubów czy stowarzyszeń sportowych. To nie tylko przypomni kibicom o tym, że nawet w największym kryzysie kluby działają, ale także zachęci ich do samodzielnych treningów. Warto przypomnieć, że organizacje sportowe mają wiele osób, które są w stanie pokazać online jak należy trenować, dbać o zdrowie, relaksować się po treningu, jak się odżywiać, na co uważać, żeby nie doszło do kontuzji itd. Takie działania może też przynieść wymierne korzyści finansowe.

 

Technologia pozwala na coraz większą imersję fanów. Relacja na żywo to punkt wyjścia, ale co jeśli wykorzystamy rozszerzoną rzeczywistość, element decyzyjności fanów, interakcji z graczami? Na świecie obserwujemy trendy w tym zakresie, które przekładają się na nowe sposoby monetyzacji. NBA w 2020 roku udostępniło możliwość zakupu miejsca dla „wirtualnych fanów” na trybunach. To może pójść o krok dalej – dostęp premium może gwarantować unikalne widoki kamery, dostęp do audio zawodników na boisku, podsłuch treningów… Kiedy powrócimy na stadiony, biznes sportowy będzie miał w rękawie kilka asów, których nie przewidywał przez 2020 rokiem.

Baza wiedzy SBPKomunikaty SBPKongres
[ 15 marca 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Poznaj plany Stowarzyszenia SBP na 2021 rok

Za nami pierwszy Kongres Sport Biznes Polska! Napływające pozytywne opinie uczestników, partnerów oraz ekspertów są dla nas ogromną motywacją do dalszej pracy, aby kolejne projekty Stowarzyszenia były na podobnie wysokim poziomie.

 

Pierwszy Kongres SBP zgromadził ponad 1 000 uczestników. Jest nam niezmiernie miło, że aż tyle osób obdarzyło nas zaufaniem. Liczba zainteresowanych utwierdziła nas również w przekonaniu, że mimo tak trudnych czasów, potrzebna jest w branży organizacja, która integruje, edukuje oraz rozwija całe środowisko sportu i biznesu w Polsce.

 

Poniżej prezentujemy inicjatywy, jakie zamierzamy podjąć w 2021 roku, jako Stowarzyszenie Sport Biznes Polska.

OBSZARY DZIAŁANIA SBP

EVENTY

1. KONGRES SPORT BIZNES POLSKA
(MARZEC/PAŹDZIERNIK)

2. SPORT BIZNES POLSKA AWARDS
(GRUDZIEŃ)

3. KONFERENCJE TEMATYCZNE
(3 WYDARZENIA W 2021)

MATERIAŁY BRANŻOWE

1. BAZA WIEDZY
(96 ARTYKUŁÓW EKSPERCKICH)

2.RAPORTY
(3-4 RAPORTY BRANŻOWE)

3. PUBLIKACJE, EBOOKI ORAZ KODEKSY DOBRYCH PRAKTYK BRANŻOWYCH

EDUKACJA

1. SZKOLENIA
(STACJONARNE ORAZ ONLINE)

2. STUDIA PODYPLOMOWE

3. CERTYFIKOWANE KURSY

4. WEBINARY EKSPERCKIE
(Z POLSKIMI I ZAGRANICZNYMI EKSPERTAMI)

CZŁONKOSTWO

1. SPOTKANIA NETWORKINGOWE DLA CZŁONKÓW SBP
(4 SPOTKANIA W 2021 ROKU)

2.DOSTĘP DO MATERIAŁÓW PREMIUM

3. INTEGRACJA I ROZWÓJ POLSKIEGO SPORTU I BIZNESU

4. PLATFORMA WYMIANY WIEDZY, KONTAKTÓW I DOŚWIADCZENIA DLA CZŁONKÓW

Stowarzyszenie Sport Biznes Polska powstało z myślą o ludziach tworzących środowisko sportu i biznesu sportowego. Celem naszej organizacji jest profesjonalizacja i integracja branży, wymiana wiedzy, a także wyznaczanie nowych trendów i standardów. Wierzmy, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie wpływać na rozwój świata sportu i biznesu w Polsce!

 

Dla zainteresowanych dołączeniem do naszego Stowarzyszenia SBP przygotowaliśmy 3 warianty członkostwa:

Pakiet Standard – 50zł/msc
Pakiet Premium – 100 zł/msc
Pakiet VIP – 200 zł/msc

 

Już w maju odbędzie się kolejne wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Sport Biznes Polska, a członkowie naszej organizacji otrzymają bezpłatny udział!

Skontaktuj się z nami
Klaudia Czarniecka
k.czarniecka@sbpolska.pl
609 820 044

Baza wiedzy SBPKongres
[ 10 marca 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Q&A z Ekspertem – Mariusz Chłopik – Dyrektor Biura Ekstraklasy i Gamingu w PKO Banku Polskim

Projekt bez tytułu (29)

Mariusz Chłopik – Dyrektor Biura Ekstraklasy i Gamingu w PKO Banku Polskim. Absolwent Politologii Collegium Civitas i Menadżerskich Studiów Podyplomowych Szkoły Głównej Handlowej. Współzałożyciel Fundacji Inicjatyw Młodzieżowych i jej były Prezes Zarządu. Były wicedyrektor Centrum Informacyjnego Rządu i dyrektor biura komunikacji korporacyjnej marketingu w Agencji Rozwoju Przemysłu. Laureat kilku nagród w kategoriach związanych z działalnością zawodową między innymi Przeglądu Sportowego. Pasjonat Piłki Nożnej oraz miłośnik Tatr.

Czy COVID-19 wpłynął lub wpłynie w najbliższym czasie na strategię sponsoringową PKO Banku Polskie w obszarze sportu?

Na to pytanie można odpowiedzieć zarówno TAK i NIE. Spójrzmy chociaż na rekordową sprzedaż książek prowadzonych przez Kanał Sportowy. Także kluczowy jest pomysł i dotarcie z nim do klienta.

 

Rynek sponsoringu sportowego, tak jak każda branża została dotknięta przez skutki koronawirusa. Zatrzymanie rozgrywek sportowych, powolne ich wznawianie związany z tym chaos na arenie krajowej, jak i międzynarodowej – to wszystko nie pozostało bez wpływu na aspekty działania marketingu sportowego.

 

Ciężko sobie wyobrazić marketing sportowy bez odbiorcy dla którego pracujemy, czyli kibiców. Wykonujemy wszyscy swoją pracę tak by dawać emocje i radość naszym odbiorcom.

 

W trakcie pandemii, gdy przed wieloma klubami z lig zagranicznych pojawiało się widmo bankructwa, w naszym kraju powszechnie doceniono, że sponsorem tytularnym najpopularniejszych rozgrywek w Polsce, wywiązującym się ze wszystkich wcześniej podpisanych umów i zobowiązań sponsorskich, jest stabilny i wiarygodny partner.

 

Warto pamiętać, że kluby sportowe mogły korzystać z tarczy finansowej i innych rozwiązań pomocowych kierowanych do biznesu.

Czy zaangażowanie PKO Banku Polskiego w sponsoring Tytularny Ekstraklasy w znaczący sposób przełożyło się na wzrost klientów Państwa banku, w miastach w których grają drużyny ekstraklasowe?

Badania w tym zakresie cały czas są prowadzone, a spływające dane przez nas analizowane. Pamiętajmy, że dzięki aktywowaniu partnerstw sponsoringowych, które są zorientowane na cele sprzedażowe poznaliśmy zdecydowanie lepiej preferencje i wybory naszych klientów. Aktywność kibiców widzimy szczególnie dzięki niesłabnącej popularności Oficjalnych Kart Ekstraklasy.

 

Naszym celem wciąż pozostaje zmniejszanie dystansu, jaki dzieli nas od naszych klientów, by jeszcze mocniej wzmocnić łączące nas więzi. Kluczem do sukcesu jest pokazanie i udowodnienie potencjalnemu nowemu nabywcy naszych produktów, że jako poważny biznesowy partner, występujący również w roli mecenasa polskiego sportu, jesteśmy idealnie dopasowani do jego codziennych potrzeb i preferencji.

Pandemia i brak rozgrywek sportowych w przestrzeni publicznej sprawiły, że obszar esportu dynamicznie rozwinął się w Polsce. Czy PKO Bank Polski w najbliższym czasie planuje zaangażowanie się w ten obszar rozrywki?

Bardzo wnikliwie przyglądamy się rozwojowi esportu w Polsce. Obserwujemy ostatnie wyniki, analizujemy wartość medialną. Jako PKO Bank Polski w wyborze segmentów aktywacji sponsoringowych analizujemy je dokładnie pod kątem określenia kierunków jaki będzie miał dany sponsoring na budowę oraz zwiększanie świadomości i rozpoznawalności marki. Ponadto jak wpłynie na pożądany wizerunek, pozyskiwanie nowym klientów oraz nowych kontaktów biznesowych.

PKO Bank Polski uważany jest jako jeden z liderów cyfryzacji sektora bankowego. W jaki sposób bank wykorzystuję ten aspekt w obszarze sponsoringu sportowego?

Szykujemy nowe rozwiązanie dla posiadaczy aplikacji IKO ale dziś nie chce o tym na razie mówić. Będzie to coś przełomowego w skali Europy. Optymalizacja procesów, przy których wykorzystywana jest najnowsza technologia stanowi nieodłączny element wszystkich działań aktywizacyjnych PKO Banku Polskiego. Oferowanie dodatkowych produktów z wykorzystaniem zaawansowanej analityki sygnałów sprzedażowych stanowi kluczowy punkt z perspektywy aktywacji marketingowej. Wiemy kim nasi klienci są, jakie mają zainteresowania, których z nich możemy uznać za kibiców piłkarskich. I tę wiedzę dzięki najnowszych cyfrowym technologiom możemy wykorzystywać.

PKO Bank Polski aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie skutecznie angażuje swoich odbiorców. Czy ostatnie miesiące wpłynęły na zmianę strategii w obszarze komunikacji do klientów?

Internet nie wybacza pomyłek ale przede wszystkim przestoju i świętowaniu sukcesów. My chcemy ciągle iść do przodu i stale rozwijać nasze dedykowane kanały. Ciągle chcemy się rozwijać.

 

Profil Grajmy Razem stał się już nieodłącznym elementem na futbolowej mapie mediów społecznościowych. Oczywiście ze względu na pandemię Covid-19 musieliśmy zmienić nasze plany, wiele z pomysłów, które wdrażaliśmy nie mogło zostać ostatecznie zrealizowanych z powodu obostrzeń, reżimu sanitarnego, czy protokołu medycznego stosowanego w trakcie meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy.

 

Udało nam się jednak w tym czasie znaleźć nowe formaty, takie które interesują kibiców. Wciąż organizujemy konkursy z nagrodami, łączymy siły z nadawcami telewizyjnymi, by nasi klienci i kibice mieli poczucie synergii wszystkich kanałów, które obudowują markę piłkarskiej Ekstraklasy. Współpracujemy z dziennikarzami, i  influencerami – pokazujemy jak wyglądają rozgrywki najpopularniejszej ligi w kraju od kuchni. Tego oczekują kibice i to chcemy, szczególnie w tym trudnym czasie pandemii im przekazać.

Karty PKO Ekstraklasy okazały się bardzo ciekawą i skuteczną formą aktywacji zaangażowania w Ekstraklasę. Wygląd poszczególnych kart został zaprojektowany przez kluby, skąd pomysł na tego typu rozwiązanie?

Karta z wyeksponowanym herbem każdego z klubów polskiej Ekstraklasy to jedyny taki produkt na rynku. Przed każdym z kibiców, który taką kartę wyrobi w zdalnie poprzez bankowość mobilną lub internetową a także w naszych placówkach stacjonarnych – oddziałach i agencjach, otwierają się możliwości brania udziałów w wielu konkursach związanych z rozgrywkami PKO Bank Polski Ekstraklasy.

 

Możemy z pełną świadomością stwierdzić, że Oficjalne Karty Ekstraklasy to zdecydowanie najpopularniejsza forma identyfikacji i synergii między PKO Bankiem Polskim, klubami Ekstraklasy a kibicami, którą udało nam się stworzyć. Każdy z posiadaczy takiej Karty staje się jednocześnie ambasadorem swojego klubu, ale również Banku. Kluby same proponowały ich wygląd, bowiem chcieliśmy najmocniej jak to możliwe trafić w gusta określonych grup kibiców. Szereg lokalnych specyfik jest tak skomplikowany i szeroki, że takie rozwiązanie uważaliśmy za idealne. Chcemy współpracować z kibicami, klubami i środowiskami żyjącymi piłką nożną. Bardzo nas cieszy z jak pozytywną odpowiedzią kibiców spotkała się nasza oferta.

 Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej www.pkobp.pl oraz na profilu Facebook PKO Bank Polski Grajmy Razem , PKO Bank Polski

Baza wiedzy SBP
[ 1 marca 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Marketing w małym klubie sportowym

il

Ilona Lenik – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego na specjalności zarządzanie w sporcie; od ponad 7 lat jako konsultant ds. zarządzania w sporcie i rekreacji pomaga głównie małym klubom sportowym skuteczniej wykorzystywać ich zasoby; swoją wiedzą dzieli się m.in. na blogu zesportemjejdotwarzy.com.pl

Jeszcze jakiś czas temu można było powiedzieć, że marketing w małych klubach sportowych praktycznie nie istnieje, a wszelkie działania przez nie podejmowane, są w dużej nietrafione i bezskuteczne. Na szczęście trend ten się zmienia i kluby te coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że ich działania nie mogą być dłużej prowadzone na “chybił-trafił”.

 

Marketing w małym klubie sportowym to nie jest operacja na otwartym sercu – powtarzam to często podczas konsultacji, które dla takich klubów prowadzę. Ryzyko jest tutaj znacznie mniejsze niż w przypadku znanych marek. Nie ma tutaj inwestycji ogromnych kwot w reklamę i marketing. Nie trzeba też zatrudniać sztabu ludzi do obsługi klubowych mediów społecznościowych. W poniższym artykule pokażę jak sprawić, by komunikacja marketingowa prowadzona przez małe kluby sportowe była skuteczniejsza.

Na sam początek należy zastanowić się, co tak naprawdę jest celem naszych działań marketingowych. Najprawdopodobniej będzie nim któryś z poniższych:

  • budowanie rozpoznawalności klubu na lokalnym rynku,
  • kreowanie pozytywnego wizerunku klubu,
  • zachęcenie do wsparcia finansowego klubu np. poprzez przekazywanie darowizn, 1%, wsparcie zbiórki crowdfundingowej,
  • przyciągnięcie jak największej liczby osób zainteresowanych naborem do klubu lub szkółki piłkarskiej,
  • zaproszenie do udziału w meczu bądź innym wydarzeniu organizowanemu przez klub.

Ze względu na aktualną sytuację związaną z pandemią, niemal wszystkie działania marketingowe małych klubów sportowych przeniosły się do sieci. Zrobiła to również znaczna część ich sympatyków – osób, do których kluby chcą dotrzeć ze swoim komunikatem. Szczególną uwagę należy zwrócić tutaj na osoby 60+, które przed pandemią często bywały na stadionie, a teraz niekoniecznie mają dostęp do Internetu – w takim przypadku możemy starać się dotrzeć z komunikatem do ich dzieci bądź wnuków.

Zakładając, że wiemy już, jaki cel chcemy osiągnąć i mamy wstępnie określoną grupę docelową, warto ją doprecyzować, by mieć pewność, że nasza komunikacja (przy użyciu odpowiednich kanałów i technik komunikacji oraz odpowiedniego języka przekazu) będzie maksymalnie skuteczna. Pomocne w tym będzie stworzenie persony – charakterystyki naszego kibica i sprofilowanie go według poniższego schematu:

  • Dane demograficzne – tutaj notujemy wszelkie informacje dotyczące m.in. płci, wieku, miejsca zamieszkania, wykształcenia, itd. naszego idealnego odbiorcy komunikatu
  • System wartości i przekonań – innymi słowy, zastanawiamy się jaka jest postawa życiowa, nawyki i preferencje komunikacyjne odbiorcy
  • Problemy i wyzwania – co denerwuje naszego odbiorcę? Z czym się mierzy? Czego się boi?

Moje doświadczenie w pracy z niewielkimi klubami sportowymi pokazuje, że stworzenie takiej persony jest sporym wyzwaniem. Kiedy pytam podczas konsultacji, kim są sympatycy klubu i kto przychodzi na mecze, najczęściej w pierwszej kolejności słyszę, że są to emeryci, całe rodziny, itp. To zbyt ogólne informacje. Aby działania marketingowe były maksymalnie skuteczne, konieczne jest zebranie i spisanie powyższych informacji. Warto również nadać utworzonej personie imię (np. Pan Zygmunt – dla przedstawiciela grupy 60+, Sebastian dla przedstawiciela grupy 20+, itp.).

 

Kiedy wiemy już, kim są przedstawiciele grup naszych odbiorców i wiemy do kogo chcemy dotrzeć w pierwszej kolejności, można zająć się doborem narzędzi i metod, które pomogą w osiągnięciu założonych celów marketingowych. Jak wcześniej wspomniałam, zdecydowana większość działań marketingowych przeniosła się do świata online, dlatego też na działaniach w sferze cyfrowej skupię się w dalszej części tego artykułu.

 

Obecność w mediach społecznościowych jest dziś dla klubów sportowych (także tych mniejszych, lokalnych) obowiązkowa. Nie posiadając fanpage’a na Facebooku (absolutny “must have”) tracą one bardzo dużo. Korzystanie z strony na Facebooku nie wymaga takich nakładów (finansowych, czasowych) jak stworzenie oficjalnej strony internetowej. Drugim pod względem popularności narzędziem jest Instagram. Zarówno Facebook i Instagram pozwalają tworzyć treści wizualne, które dla nas jako odbiorców są łatwiejsze w odbiorze oraz zwiększają zaangażowanie. Bycie w sieci pozwala nie tylko informować, co aktualnie dzieje się w klubie, ale również budować relacje z ich sympatykami.

 

Pracując z małymi klubami sportowymi korzystam z modelu PZZP (Przyciągnij – Zaangażuj i zbuduj relację – Zaproś do wykonania konkretnej akcji – Pozostań w kontakcie), który jest uproszczoną przeze mnie na potrzeby małych klubów sportowych, metodą budowania lejków marketingowych.

 

Wiemy już jaki będzie główny cel naszej komunikacji oraz do kogo będzie ona kierowana. Musimy również wiedzieć, gdzie chcemy przyciągnąć naszych obserwatorów. Wiele klubów sportowych błędnie zakłada, że takim docelowym miejscem będą media społecznościowe (np. fanpage na Facebooku). To, na co chcę zwrócić to fakt, że social media są kanałem komunikacji – nie powinny pełnić funkcji strony docelowej. Powód jest dość prozaiczny – jeśli mamy do przekazania więcej informacji, łatwiejsze jest stworzenie na klubowej stronie internetowej specjalnej podstrony, gdzie można je umieścić. W przeciwnym razie narażamy się algorytmom Facebooka. Ponadto czytanie dłuższych postów na Facebooku jest męczące także dla odbiorców – istnieje więc ryzyko, że nie doczytają naszych postów do końca i niekoniecznie zrozumieją, jakiej akcji od nich oczekujemy i co powinni zrobić.

Przyciągnięcie obserwatorów to nie wszystko. Ważnym elementem jest angażowanie ich. Musimy sprawić, by chcieli klikać w nasze posty, komentować je, podawać je dalej i tym samym zwiększać nasze zasięgi. Co najważniejsze – chcemy, aby nasi odbiorcy przechodzili również do strony docelowej i wykonali konkretną akcję (przekazali 1%, wpłacili darowiznę, wzięli udział w organizowanym przez klub wydarzeniu, itp.)

 

Aby zaangażować odbiorców możemy użyć np. storytellingu. Storytelling to najprościej mówiąc opowiadanie historii. Znane marki stosują tą metodę od dłuższego czasu. Uważam, że znakomicie sprawdzi się ona również w małych klubach sportowych. Dobrze opowiedziana historia wywołuje emocje (a to właśnie emocje “sprzedają”), buduje relacje ze społecznością oraz jej zaangażowanie.

 

Przykładem storytellingu są kampanie Procter & Gamble emitowane podczas igrzysk olimpijskich. To nic innego jak historia drogi do mistrzostwa i pokazanie jak ważną rolę dla każdego sportowca w tej drodze pełniła mama. Myślę, że większość z nas pamięta równie kampanię świąteczną Allegro “English for beginners | Czego szukasz w Święta?”, gdzie starszy pan uczył się języka angielskiego, bo planował odwiedzić w święta swoją rodzinę za granicą i poznać wnuczkę. By opowiadać ciekawe historie, wcale nie trzeba kręcić wideo. Nie jest też konieczne angażowanie ogromnych nakładów finansowych. Dla małego klubu sportowego wystarczy stworzenie wciągającej odbiorcę sekwencji wiadomości, które ten otrzymuje np. po wpłacie darowizny czy złożeniu zamówienia w klubowym sklepie. Warto podejrzeć jak storytelling w swoich mediach społecznościowych stosuje klub AKS Zły.

 

Co jeszcze można wykorzystać, by zaangażować sympatyków naszego klubu?

  • Treści efemeryczne (stories, relacje) – to jeden z najbardziej rozwijających się trendów; jeszcze niewiele małych klubów sportowych z nich skorzysta, ale ufam, że wkrótce dostrzegą one potencjał tego rodzaju treści; za pomocą stories możemy publikować i przeprowadzać szybkie ankiety, zadawać pytania społeczności, robić quizy; tworząc stories warto dodawać napisy, ponieważ większość osób ogląda je z wyłączonym dźwiękiem,
  • Transmisje live oraz wideo – dotychczas używane głównie do prowadzenia transmisji z ważniejszych meczów; można je również wykorzystać do przeprowadzenia sesji pytań i odpowiedzi (Q&A), podczas której kibice będą mieli możliwość zadawać pytania np. trenerowi, prezesowi lub kapitanowi drużyny,
  • Ankiety – posty typu “Jeśli wybierasz X, daj lajka, jeśli Y – serduszko”,
  • Posty cykliczne – posty w których regularnie dostarczamy odbiorcom dawkę wiedzy; wystarczy wybrać dzień tygodnia, a następnie stworzyć dla naszego cyklu unikalną nazwę lub #hashtag, który pozwoli wyróżnić go spośród innych treści (np. Poniedziałek z psychologią sportu); przy pomocy narzędzi do planowania postów możemy zaplanować ich publikację na kilka tygodni do przodu.

Szczególną uwagę należy poświęcić grafikom, które publikujemy w klubowych mediach społecznościowych. Zadbajmy o ich estetykę i o to, by zawierały one najważniejsze treści (treści na grafice nie może być za dużo, ponieważ utrudnia to odbiór), które chcemy przekazać. W sieci można znaleźć wiele narzędzi, które pomogą wykonać podstawowe grafiki (np. Canva, Snapseed, Lucidpress, Poster My Wall).
Jeżeli już udało nam się zaangażować naszą społeczność, powinniśmy zbudować z nią relację. Możemy to zrobić biorąc pod uwagę poniższe wskazówki:

  • Komunikuj się, a nie tylko informuj – zadawaj pytania, odpowiadaj na komentarze, bierz udział w dyskusjach,
  • Edukuj swoją społeczność – pokaż, ludziom co mają zrobić, jaką akcję wykonać, pokaż, że jest to bardzo proste,
  • Unikaj języka urzędniczego i zbyt oficjalnego – używaj w swojej komunikacji języka prostego, zrozumiałego dla odbiorcy,
  • Odciągnij ludzi od trosk i związanych z pandemią zmartwień – nie strasz, nie szantażuj, nie mów “Bez Was nie damy rady” – powiedz “Chodźcie do nas! Razem możemy zrobić coś fajnego!”; w dzisiejszych czasach wszyscy potrzebujemy dobrych wieści i historii krzepiących serca
  • Zadbaj o transparentność – jeśli prosisz o wsparcie finansowe, pokaż w jaki sposób zebrane środki zostały wykorzystane

Kiedy mamy już zbudowaną relację z odbiorcą naszych treści możemy zaprosić go do wykonania konkretnych akcji. Oczywiście, możesz wezwać sympatyków klubu do działania bez budowania relacji, ale musisz liczyć się z tym, że spotka się to z mniejszym odzewem.

 

Wykonanie przez naszą grupę docelową określonej akcji to nie koniec drogi. Pozyskaliśmy nowy narybek do klubu, nowych darczyńców. Sympatycy naszego klubu chętnie podawali dalej nasze treści, dzięki czemu informacja o naborze do klubu lub planowanym wydarzeniu dotarła do większej liczby osób. Warto zadbać o kontakt, o który tak zabiegaliśmy. Nasz odbiorca zdążył nas poznać, zaufał nam i w związku z tym chętniej zaangażuje się w kolejne nasze działania.

Marketing małego klubu sportowego to temat rzeka. W tym artykule starałam się zwrócić uwagę na najważniejsze zagadnienia. Po stworzeniu persony, z pomocą modelu PZZP (który jest modelem uniwersalnym i nie wymaga posiadania szczegółowej wiedzy z zakresu marketingu czy procesów sprzedażowych i zakupowych), każda osoba zajmująca się marketingiem w takim klubie, będzie w stanie tworzyć angażujące treści i jeszcze skuteczniej komunikować się z klubową społecznością.

Baza wiedzy SBP
[ 26 lutego 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Prawo do wizerunku w świecie piłki nożnej

20190226_popr[2]

Michał Sobala – ze sportem związany od najmłodszych lat. W dzieciństwie aktywny zawodnik uczniowskich klubów sportowych. W czasie studiów członek zarządu Koła Naukowego Prawa Sportowego Uniwersytetu Gdańskiego i organizator imprez oraz konferencji naukowych o tematyce prawno-sportowej. W latach 2016-2019 członek Pomorskiego Związku Piłki Nożnej oraz Komisji ds. Rozgrywek Pomorskiego ZPN, Organizator piłkarskich test meczów dla dzieci i młodzieży. Podczas turnieju UEFA U-17 w Polsce pełnił funkcję VIP Hospitality Officer. Aktualnie aktywnie działający menadżer piłkarski oraz prawnik w INI Music & Sport Agency. Pasjonat ekonomii i piłki nożnej oraz zarządzania w sporcie.

 

Zlatan Ibrahimović pod koniec 2020 roku za pośrednictwem Twittera ogłosił swoje wątpliwości dotyczące użycia jego wizerunku w popularnej grze piłkarskiej FIFA 21. Szwed twierdził, że nie był świadomy bycia członkiem FIFPro, czyli Międzynarodowej Federacji Piłkarzy Zawodowych, która z kolei miała – według piłkarza bezprawnie – dysponować jego wizerunkiem. Jakkolwiek groteskowo i absurdalnie brzmią argumenty piłkarza, by przez kilkanaście lat kariery nie był świadomy członkostwa w organizacji, to w sukurs za „Ibrą” poszedł jego menadżer, znany z kontrowersyjnych opinii, Mino Raiola i kilkuset innych piłkarzy zapowiadając złożenie pozwu przeciwko twórcom gry i powiązanym z całym zamieszaniem podmiotom, czyli FIFPro i FIFA. Sprawa jest rozwojowa i ma trafić do sądu. Kto w tym starciu ma większe szanse na wygraną i dlaczego znalezienie „złotego środka” może okazać się niemożliwe?

 

CZYM JEST WIZERUNEK?

Nie istnieje jedna, legalna – a więc określona w przepisach prawa – definicja wizerunku. Najogólniej rzecz ujmując jest to zbiór cech fizycznych, który pozwala odróżnić jedną jednostkę od drugiej i stanowi o jej wyjątkowości oraz indywidualności.

 

Warto zauważyć, że wizerunek to nie tylko nabyte cechy fizyczne, lecz także fryzura, kolor włosów, głos, a nawet utarta opinia w społeczeństwie o danym człowieku, czyli jego reputacja. Zatem wszystko, co stanowi o rozpoznawalności danej osoby i wpływa na możliwość odróżnienia jej od innych składa się na pojęcie wizerunku. Najbardziej rozpoznawalni sportowcy na świecie zastrzegają nie tylko swoje imiona i nazwiska, ale także stworzone z nich znaki towarowe. Jednym z najbardziej oryginalnych przykładów znaku towarowego wśród sportowców jest poza przybierana przez sprintera Usaina Bolta. Innym przykładem jest znak, którym posługuje się Robert Lewandowski – czyli RL9.

 

WIZERUNEK PIŁKARZA

W Polsce wizerunek chroniony jest przez art. 23 Kodeksu Cywilnego traktujący o Dobrach osobistych człowieka. Co do zasady użycie oraz rozpowszechnianie wizerunku człowieka wymaga jego zgody – poprzez umowę cywilnoprawną lub oświadczenie. Należy wspomnieć, że nie dotyczy to sytuacji, gdy jest on rozpowszechniany lub udostępniany w związku z transmisją telewizyjną współzawodnictwa sportowego lub innego typu relacją, gdyż jest to pełnienie przez osobę powszechnie znaną czynności zawodowych. Wątpliwości budzi fakt czy każdy sportowiec – nawet reprezentant kraju lecz niszowego sportu – jest osobą powszechnie znaną. Biorąc pod uwagę fakt, że analizowany przykład dotyczy piłkarzy z dużą dozą prawdopodobieństwa jesteśmy w stanie założyć taki scenariusz.

 

WIZERUNEK W KONTRAKCIE

Większość polskich klubów piłkarskich występujących na najwyższym poziomie rozgrywkowym w zbliżony sposób rozwiązuje kwestię dysponowania wizerunkiem zawodnika.  Najistotniejsze postanowienia umowne pojawiające się we wszystkich analizowanych kontraktach to zgoda na nieodpłatne wykorzystanie oraz rozpowszechnianie wizerunku poprzez telewizję, radio oraz za pośrednictwem internetu, w szczególności przez klubowe media społecznościowe. Poprzez postanowienia umowne zobowiązuje się zawodników do uczestnictwa w eventach marketingowych promujących klub oraz jego partnerów biznesowych i sponsorów. Interesującą kwestię stanowi zastrzeżenie przez klub możliwości udzielania zgody na użycie wizerunku podmiotom trzecim. Z jednej perspektywy jest to oczywiście uzasadnione interesem oraz udziałem zawodnika w kampaniach reklamowych sponsorów, natomiast z drugiej budzi wątpliwości co do zakresu ograniczenia zawodnikowi możliwości zarządzania swoim wizerunkiem i „decydowania o sobie”. Takie ograniczenie powinno dotyczyć tylko wizerunku zawodnika w barwach klubowych, natomiast w praktyce kluby w większości odnoszą się do całościowego wizerunku zawodnika nie rozróżniając go na klubowy lub prywatny. Ochronę w tej kwestii może zapewnić zawodnikowi zawarcie w kontrakcie zapisu, że wizerunek będzie używany tylko zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami i poszanowaniem godności zawodnika oraz innych osób. Należy także zaznaczyć, że używanie wizerunku nie może naruszać życia prywatnego zawodników oraz ingerować w intymne lub rodzinne sfery życia.

 

Duży odsetek klubów w kontraktach zastrzegł także możliwość korzystania z wizerunku piłkarza już po zakończeniu przez niego kontraktu, jeśli utrwalenie jego wizerunku odbywało się w czasie trwania umowy. O ile korzystanie z tych materiałów w celach historycznych lub kronikarskich wydaje się być uzasadnione, o tyle skorzystanie z wizerunku byłego zawodnika przez klub w celach marketingowych budzi wątpliwości i mogłoby prowadzić nawet do kuriozalnych sytuacji i konfliktu interesów.

 

Zawodnik – w większości analizowanych kontraktów – ma prawo do zawierania indywidualnych umów, lecz obarczone jest to wieloma warunkami. W każdym z analizowanych przypadków wymagana jest zgoda obecnego pracodawcy zawodnika. Reklamowany podmiot lub produkt nie może stanowić konkurencji dla klubu lub prowadzić działalności konkurencyjnej. Ponadto piłkarz ma obowiązek występowania we wszelkich materiałach reklamowych w oficjalnym stroju klubowym lub w stroju od oficjalnego dostawcy sprzętu.

 

Porównując projekt wzorcowego kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej dostępnego na oficjalnej stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej można dostrzec, że regulacje umowne dotyczące wizerunku są dużo bardziej rozbudowane i doprecyzowane w kontraktach poszczególnych klubów niż rozwiązanie zaproponowane przez PZPN. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że najbardziej medialni zawodnicy swoich drużyn oraz reprezentanci krajów mogą – zgodnie z zasadą swobody umów – mieć bardziej zindywidualizowane warunki kontraktów dostosowane do ich rozpoznawalności oraz możliwości marketingowych.

 

REPREZENTACI

Art. 14 Ustawy o Sporcie stanowi, że Członek kadry narodowej udostępnia, na zasadach wyłączności, swój wizerunek w stroju reprezentacji kraju polskiemu związkowi sportowemu, który jest uprawniony do wykorzystania tego wizerunku do swoich celów gospodarczych w zakresie wyznaczonym przez przepisy tego związku lub międzynarodowej organizacji sportowej działającej w danym sporcie.

 

Warto wspomnieć, że strój reprezentacji kraju to nie tylko ubranie, w którym zawodnik uprawia daną dyscyplinę sportową. To także strój treningowy oraz oficjalny – czyli na przykład garnitur. Kibice piłkarskiej reprezentacji Polski doskonale wiedzą jaka krajowa marka odzieżowa mogła skorzystać z powyższej regulacji.

 

Ciekawy przypadek stanowi dalsza część omawianego przepisu. Art. 14. Ust. 3 Ustawy o Sporcie – Zawodnik przed zakwalifikowaniem do kadry narodowej lub reprezentacji olimpijskiej wyraża zgodę na rozpowszechnianie swojego wizerunku w stroju reprezentacji kraju […]. W mojej opinii treść przepisu narusza prawo do rozporządzania swoim wizerunkiem przez sportowca, a udzielona zgoda jest zbyt abstrakcyjna. Ponadto zgoda na używanie wizerunku musi być dobrowolna, a tak skonstruowany przepis przeczy dobrowolności udzielanej zgody.

 

PODSUMOWANIE
Wizerunek sportowca to temat o istotnym znaczeniu w świecie sportu oraz biznesu. Trudności w unormowaniu tej kwestii mogą dostarczać różnice między regulacjami federacji międzynarodowych (FIFA, UEFA) oraz  krajowych (PKOI, PZPN). Kontrakt, jako umowa o profesjonalne uprawianie piłki nożnej musi być zgodny z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa krajowego. W przypadku, gdy FIFA narzucałaby wzorzec umowy niezgodny z przepisami danego państwa mogłaby powstać sytuacja w której nie możliwym jest znalezienie rozwiązania. Kluby piłkarskie ograniczają piłkarzom w tym zakresie możliwość decydowania o sobie, lecz dzieje się to zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz za wynagrodzeniem. Nie można zapominać o tym, że możliwości marketingowe zawodnika mają ogromne znaczenie dla wysokości wynagrodzenia pobieranego przez piłkarza. Patrząc globalnie, w ostatnich latach mogliśmy obserwować transfery głównie nastawione na wzbudzenie zainteresowania daną ligą lub klubem, jednak o wątpliwej jakości czysto sportowej. Odpowiednim przykładem będą transfery z Europy do Azji, zawodników, którzy kiedyś byli wielkimi gwiazdami, a do Azji wybierają się na piłkarską emeryturę za ostatnim, z reguły finansowo bardzo opłacalnym kontraktem.

Baza wiedzy SBP
[ 22 lutego 2021 by l.banaszak 0 Comments ]

Działania promocyjne w branży sportowej – jak się wyróżnić?

D.Juszczyk

Damian Juszczyk jest profesjonalistą z kilkunastoletnim doświadczeniem w dziedzinach m.in. marketingu sportowego, komunikacji i zarządzania w sporcie. Był m.in. rzecznikiem prasowym Wisły Kraków i dyrektorem marketingu Odry Opole. Jest absolwentem University of Oxford (Wielka Brytania), Columbia University (USA), FIFA/CIES Sport Management Programme oraz wielu innych prestiżowych studiów i kursów. Założyciel i CEO Agencji Marketingu (nie tylko) Sportowego SPORTSMAN.

To nie będzie artykuł naukowy. Bo nie ma prawa nim być. Skuteczne działania promocyjne w branży sportowej to emocje, ale też przede wszystkim pomysł i dostosowanie środków dotarcia oraz retoryki do specyfiki “swojego” kibica. Mocna drużyna czy piękny stadion mogą w tym tylko pomóc, ale to w naszych rękach i w tym, jak dobrze przeanalizujemy potrzeby naszych fanów, leży klucz do pełnego stadionu.

Aby nie brzmieć jak szaleniec, warto oczywiście dodać, że gdy mamy do czynienia z galaktyczną drużyną samych gwiazd (i niekoniecznie chodzi tu o Real Madryt),która wygrywa mecz za meczem, szanse na pełny stadion też są spore. Sam mam za sobą pracę w siatkarskim klubie Aluron Virtu Warta Zawiercie (obecnie Aluron CMC Warta Zawiercie), którego hala mieściła 1500 widzów. Na meczach odnotowywaliśmy komplet za kompletem. Czy prowadziliśmy angażującą komunikację, organizując różnego typu atrakcje dla kibiców i budując dobre relacje na linii Klub – Klub Kibica? Tak. Ale czy to właśnie dlatego każde spotkanie oglądała pełna hala? Oczywiście, że nie – wystarczyła PlusLiga, niezła drużyna i odrobina promocji. Wcale jednak z tego powodu nie ograniczyliśmy intensywności i różnorodności naszych działań, bo przecież nie tylko sprzedaż biletów jest kluczem, gdy odpowiadasz za marketing, komunikację czy promocję klubu sportowego.

 

Szanuj Kibica swego

Elementów, które pomogą nam budować sukces: wypełniać areny sportowe,kreować pozytywny wizerunek klubu czy organizacji sportowej w skali lokalnej lub ogólnopolskiej, jest na początek kilka. A gdyby rozłożyć wszystko na czynniki pierwsze, doszukać się ich możemy co najmniej kilkunastu. Dobry produkt (w tym przede wszystkim rywalizacja w szerszym kontekście całego widowiska sportowego) jest bardzo ważny. Ale to, co odgrywa największą rolę w perspektywie tego, czy kibic to właśnie na naszym stadionie, w hali itp. zdecyduje się spędzić kilka cennych weekendowych godzin,
to przede wszystkim… szacunek. Szacunek do kibica.

Nie chodzi o szacunek deklarowany. „Jasne, że Was szanujemy, jesteśmy otwarci na dobrą współpracę”, a gdy przychodzi czas próby, kończy się – jeśli w ogóle – na spotkaniu z grupką fanów raz w roku. A wspomniany szacunek można pokazać w zupełnie inny sposób i między słowami. Ceny biletów dostosowane do jakości naszego produktu i realnych wysokości zarobków w regionie, godne warunki oglądania meczu (czyste krzesełka, brak sprzedawania biletów w sektorach z ograniczoną widocznością lub czynienie tego ze stosowną informacją i w niższych cenach), odpowiednia polityka informacyjna (kiedy startujemy ze sprzedażą, którędy wchodzić na stadion itd.) to zaledwie kilka przykładów. Tylko tyle i aż tyle, lecz nawet w profesjonalnych klubach w naszym kraju wcale nie jest to oczywistość i codzienność.

A skoro niewiele podmiotów sportowych zapewnia swoim sympatykom choćby takie podstawy, to jak mają realizować skuteczną promocję swoich działań na poziomie wyższym niż tylko bardziej nośne hasło czy promocja cenowa raz-dwa razy w sezonie?

 

Plakaty i Facebook to za mało

Gdy mamy już bazę, na której możemy budować, czas na kolejny poziom – widoczność. „To, co robią wszyscy”, to przy tak ogromnej konkurencji w walce o konsumenta (i to nie tylko wśród klubów sportowych, bo przecież oferta rozrywkowa jest znacznie szersza, więc w normalnych okolicznościach rywalizujemy z restauracjami, kinami i wieloma innymi podmiotami) za mało. W sporcie nie wystarczy już prowadzić Facebooka, a ustami spikera pod koniec meczu podać termin następnego, ewentualnie powiesić “na mieście” kilkadziesiąt plakatów.

Cały czas warto pamiętać, że wszystko się zmienia, a złotych recept nie ma. Jeżeli ktoś szukał takiego gotowego przepisu w odpowiedzi na tytułowe pytanie, to choć muszę Czytelników rozczarować – nie znajdzie go. Obszarem, którego szczególnie w nowych pandemicznych okolicznościach lekceważyć nie można, są szeroko zakrojone działania digitalowe. Mecze bez kibiców? Na to też można znaleźć sposób. Cały czas być w życiu naszych fanów, podtrzymywać z nimi relacje, “podgrzewać” nieustannie obecne w ich sercach emocje wobec ukochanej drużyny. Proponowanie wirtualnych biletów i karnetów (co zresztą liczne rzesze klubów, również w Polsce, już robią) to zaledwie pierwszy pomysł z brzegu, choć ten raczej głównie jako forma minimalnego podreperowania klubowych budżetów.

 

Określ cele i planuj

Ostatnie, co pomoże nam w tym, aby być skutecznymi w naszych działaniach promocyjnych, to po prostu planowanie z wyprzedzeniem. Gdy mamy za sobą domowy mecz, a następny choćby w perspektywie kolejnych dwóch-trzech tygodni – na myślenie o tym, jak skutecznie dotrzeć z ofertą do fanów jest już… za późno.

Dokładne przemyślenie, rozplanowanie i podział wszelkich płaszczyzn działań marketingowo-promocyjnych (“stary, dobry Excel” znowu okazuje się nieodzowny) to jedyna szansa na to,by konsekwentnie realizować swoje założenia. A skoro już przy nich jesteśmy… nie zapomnij wyznaczyć celów (niezależnie od tego, czy są to KPIs, goggle’owskie OKR-y czy inna formuła)! Z perspektywy kilkunastu lat doświadczenia zawodowego i w końcu świadomie skutecznych działań marketingowych, muszę się przyznać, że przez połowę mojego życia bazowałem tylko i aż na pomysłach. Raz lepszych, raz gorszych. Ale nawet gdy były to pomysły jedyne w swoim rodzaju, o których później było głośno, to rzadko były one odpowiedzią na precyzyjne i mierzalne cele, określone przed sezonem. Frekwencja niezła, trochę polubień w social mediach – to wszystko bez jakiegokolwiek punktu odniesienia jest niestety tylko sztuką dla sztuki. Gdybym kilka lat temu był na tyle świadomy, co dziś, być może ten tekst zawierałby więcej konkretnych odpowiedzi i recept.

 

Bez pomysłu wszystko na nic

Ale, ale… Wspomniany pomysł, który przewinął się tu mimochodem – to właśnie on jest kluczem z mojej perspektywy. Nie żałuję prowadzonych działań, realizowanych projektów. Zupełnie nie o to chodzi. Po prostu dziś byłbym w stanie te pomysły dopasować do oczekiwań i wspólnie określonych z osobami decyzyjnymi celów. Jednak bez pomysłu, nie pomoże nawet najlepsza analityka. Tych oryginalnych, zaskakujących, “świeżych” nie brakuje. W polskich klubach sportowych pracuje wiele osób młodych (lub nieco starszych), które z pasją i energią poświęcają cały swój służbowy i prywatny czas, w tym weekendy, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie „co by tu jeszcze wymyślić?”.

Nie brakuje też takich, którzy raz za razem kopiują rozwiązania z bardziej znanych i popularnych klubów, pozostając (tak mi się przynajmniej wydaje) z poczuciem satysfakcji i dobrze wypełnionej misji, ale i niestety z mentalnością w stylu „jak zarobić, a się nie narobić”. Oczywiście, że warto śledzić najlepszych, szukać rozwiązań i patrzeć, co robią inni. Ale tylko po to, żeby… zrobić po swojemu! Klasyka i działania, które się sprawdzają (na szybko przychodzi mi do głowy koncept teddy bear toss, szczególnie wykorzystywany w szczytnym celu) czasami też mogą znaleźć w naszych planach swoje miejsce. Z jednej strony z psychologicznego punktu widzenia lubimy to, co już znamy lub co wydaje nam się znajome. Z drugiej – czasem oglądając kolejny film o takiej samej fabule, mówimy „ale to już było”.

 

Bądź czujny

Specyfika kibiców, aktualna sytuacja klubu, wyniki sportowe, czy nawet ogólna sytuacja gospodarczo-ekonomiczno-społeczna (jak choćby teraz podczas pandemii). Po prostu miejmy oczy i uszy szeroko otwarte, kreujmy, mierzmy skuteczność naszych działań i bądźmy czujni. Świadomi, empatyczni, skrupulatni, otwarci. A wtedy żaden mecz dla nas ani dla naszych kibiców nie będzie już taki sam – i to nie tylko ze względu na to, co na boisku.

Zostań członkiem Stowarzyszenia Sport Biznes Polska »