Budowanie zaangażowanej społeczności przez mały klub sportowy

il

Ilona Lenik – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego na specjalności zarządzanie w sporcie; od ponad 7 lat jako konsultant ds. zarządzania w sporcie i rekreacji pomaga głównie małym klubom sportowym skuteczniej wykorzystywać ich zasoby; swoją wiedzą dzieli się m.in. na blogu zesportemjejdotwarzy.com.pl

Trudno sobie dziś wyobrazić jakąkolwiek markę (niezależnie od branży) bez oddanych jej fanów. Mały klub sportowy jest marką lokalną i jeśli chcemy, by miał rację bytu, konieczne jest budowanie wokół niego społeczności.

 

Kibice to nieodłączny element widowiska sportowego. Nie powołujemy do życia klubu sportowego tylko i wyłącznie po to, by kilkanaście osób mogło sobie pokopać bądź poodbijać piłkę w weekend. Chcemy mieć dla kogo grać, mieć wsparcie i zainteresowanie lokalnej społeczności oraz czuć, że nasza praca ma sens i wnosi pewną wartość w życie tejże społeczności.

 

W jednym z poprzednich artykułów wspominałam o tym, że w związku z sytuacją pandemiczną i tym, że wszystkie rozgrywki odbywają się aktualnie bez udziału publiczności, większość działań marketingowych przeniosło się do sieci. Tam znajdują się teraz sympatycy naszego klubu. Dlatego też na działaniach online skupię się w tym artykule.

 

Warto pamiętać, że zaangażowana społeczność, to nie tylko osoby, które będą lajkować, komentować i podawać dalej nasze posty na Facebooku. Owszem, jest to oznaka tego, że to co robimy ma sens. W idealnej sytuacji to wszystko (lajki, komentarze, itd.) powinno przekładać się na wsparcie klubu, niezależnie od tego, czy będzie to wsparcie finansowe czy też praca wolontariacka na rzecz klubu (z samych lajków nie damy rady klubu utrzymać).

 

Istotną kwestią jest fakt, że zaangażowana społeczność to as w rękawie podczas rozmów z potencjalnymi sponsorami. Firma, którą chcemy zaprosić do współpracy z bardzo dużym prawdopodobieństwem będzie chciała trafić do naszej społeczności z ofertą swojego produktu lub usługą. Każda potencjalny sponsor w prosty sposób może sprawdzić, w jakim stopniu nasza społeczność jest zaangażowana. Wystarczy wejść na fanpage klubu i zobaczyć co i czy w ogóle coś się tam dzieje. Owszem, być może znajdą się firmy, które zdecydują się na reklamowanie w miejscu, gdzie nie ma ruchu, ale prawdopodobnie będą to firmy, których właściciele mają jakiś sentyment do klubu.

 

Budowanie społeczności to nie tylko zbieranie lajków i followersów (obserwujących). Ważne jest utrzymywanie z naszymi odbiorcami relacji. Robiąc audyty dla małych klubów sportowych zauważyłam, że część z nich albo znacznie ograniczyła swoje działania albo zaprzestała publikowania w swoich mediach społecznościowych kilka miesięcy temu. Domyślam się, że ma to związek z pandemią i tym, że niewiele się działo się przez ten czas. To spory błąd, ponieważ w pewien sposób te kluby straciły kontakt ze swoimi odbiorcami, sympatykami. Jeśli będą chciały wrócić do regularnej aktywności, będą musiały wykonać podwójną pracę.

 

Jeśli chcemy świadomie, intencjonalnie zbudować społeczność wokół swojego klubu mamy do wyboru dwa podejścia – oba stosowane są przez handlowców, ale z powodzeniem można je odnieść do małych klubów sportowych. Mowa tutaj o podejściu myśliwego oraz podejściu farmera.

 

Myśliwy strzela do zwierzyny, czasem celnie, czasem zdarzy mu się chybić. Wiele małych klubów sportowych stosuje – zupełnie nieświadomie – to podejście. Nawołuje do wpłat, oddania 1% dla klubu itd. bez uprzedniego zadbania o relacje.

 

By rozwiać wątpliwości – to podejście z założenia nie jest złe i może się sprawdzić, ale powinniśmy zadbać o strategię działania i zaplanować to, co wydarzy się później, już po dokonanej wpłacie. Dużym błędem jest to, że małe kluby sportowe po pozyskaniu darczyńców, po otrzymaniu wpłaty nie budują tych relacji dalej i kontakt z darczyńcą urywa się. Powoduje to utratę zaufania. Przy kolejnym komunikacie klubu nawołującym do wpłaty lub oddania 1%, taka osoba mniej chętnie to zrobi, ponieważ może poczuć się jak bankomat (“Odzywają się i przypominają sobie o mnie tylko jak coś chcą.”).

 

Zachęcam małe kluby sportowe do stosowania strategii farmera. Farmer tworzy swoją farmę, zagrodę. Dba o to, co na niej ma. Taką zagrodą dla małego klubu sportowego może być w obecnych czasach fanpage klubu.
Jako dobry farmer powinnyśmy zadbać o to, co znajduje się w naszej zagrodzie. Twórzmy relacje ze społecznością klubu. Budujmy jej zaangażowanie przy pomocy:

  • Dostępnych form treści (wideo, grafiki, ankiety i stories – eksperymentujmy z nimi, sprawdzajmy, które z nich generują największą aktywność)
  • Postów cyklicznych – wystarczy wybrać dzień tygodnia, a następnie stworzyć unikalną nazwę dla cyklu postów lub #hashtag, który pozwoli wyróżnić go spośród innych
  • Storytellingu – warto nauczyć się opowiadać wciągające odbiorcę historie, które zachęcą go do wsparcia klubu, zakupów w klubowym sklepie lub udziału w akcji prowadzonej przez klub (zobacz jak robi to klub AKS Zły)

 

Przy budowaniu zaangażowanej społeczności pomocny będzie model PZZP (Przyciągnij – Zaangażuj i zbuduj relację – Zaproś do wykonania konkretnej akcji – Pozostań w kontakcie), o którym wspominałam w jednym z poprzednich artykułów, a który jest uproszczoną przeze mnie na potrzeby małych klubów sportowych, metodą budowania lejków marketingowych. Bo o sprzedaż w tym wszystkim chodzi.

 

Nawet jeśli nasz klub nie prowadzi sklepu, sprzedajemy ideę. W przypadku gdy ktoś “nie kupi” od nas tej idei, wciąż warto pozostać w kontakcie i dbać o relację z odbiorcą. Być może to nie był dla niego ten czas na podjęcie decyzji o wsparciu klubu.

 

Nie sposób zapomnieć o monitorowaniu efektu swoich działań. Możemy wykorzystać do tego Facebook Business Suite, jeśli monitorujemy działania na Facebooku. Sprawdzajmy, na jakie typy postów klubowa społeczność chętniej reaguje i wrzucajmy ich więcej.

 

Pamiętać należy również o tzw. cykl życia posta. Najczęściej zaraz po opublikowaniu posta możemy się spodziewać jego największej popularności. Jeśli więc chcemy, by nasze posty dotarły do jak największej liczy osób, musimy śledzić zaangażowanie użytkowników oraz sprawdzać, jakie pory dnia są najbardziej odpowiednie na dodanie nowego wpisu.

 

Reasumując, budowanie zaangażowanej społeczności opiera się na budowaniu relacji. Im wcześniej zaczniemy je budować, tym lepiej. Im bardziej zaangażowana społeczność, tym większa szansa na znalezienie wśród niej darczyńców klubu. Świetnie sprawdzi się więc tutaj metoda farmera. Dbajmy o swoją “farmę”. Wchodźmy z klubową społecznością w dialog. Poznajmy jej potrzeby, przekonania, obawy i dajmy im wartość. Sprawmy, by w tym trudnym, pandemicznym czasie odetchnęli od zmartwień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zostań członkiem Stowarzyszenia Sport Biznes Polska »